Te pytania padają w kancelarii, przy trumnie i w konfesjonale. Odpowiadaj krótko, spokojnie i z nadzieją.
Czy osoba, która odebrała sobie życie, może mieć pogrzeb katolicki?
Tak. Obecny Kodeks Prawa Kanonicznego (1983) nie odmawia pogrzebu z tego powodu (kan. 1184). Kościół modli się za te osoby i towarzyszy ich bliskim.
Czy on jest potępiony?
Nie wiemy tego i nie nam to sądzić. Katechizm uczy, że nie wolno tracić nadziei na zbawienie osób, które odebrały sobie życie. Bóg w sposób sobie wiadomy może dać im sposobność zbawiennego żalu (KKK 2283). Poważne zaburzenia psychiczne i cierpienie mogą zmniejszać odpowiedzialność człowieka (KKK 2282).
Czy możemy się za niego modlić i zamawiać Msze?
Tak. To jedna z najważniejszych rzeczy, które rodzina może dla niego zrobić.
Czy to nasza wina? Mogliśmy to przewidzieć?
Samobójstwo prawie nigdy nie ma jednej przyczyny. Bliscy często nie widzą sygnałów, bo osoba w kryzysie je ukrywa. Poczucie winy jest naturalną częścią żałoby, ale nie jest prawdą o tym, co się stało.
Czy pytanie o myśli samobójcze nie podsunie komuś pomysłu?
Nie. Spokojne pytanie wprost nie zwiększa ryzyka. Często jest pierwszym krokiem do pomocy, bo człowiek czuje, że wolno mu o tym mówić.
Kto o tym mówi, ten tego nie zrobi?
To mit. Większość osób, które odebrały sobie życie, wcześniej w jakiś sposób o tym mówiła. Każdą taką wypowiedź traktuj poważnie.
Czy modlitwa nie wystarczy?
Modlitwa i pomoc lekarza czy psychoterapeuty się nie wykluczają. Tak jak modlimy się o zdrowie i jednocześnie idziemy do lekarza, tak w kryzysie psychicznym potrzebne jest jedno i drugie.
Już mu lepiej, więc niebezpieczeństwo minęło?
Nie zawsze. Nagła poprawa nastroju po długim kryzysie bywa okresem szczególnego ryzyka. Warto nadal być blisko i pytać, jak się czuje.
Gdy zagrożone jest życie, dzwoń pod 112. Wsparcie całodobowe: 116 123, 800 70 2222, dla dzieci i młodzieży 116 111. Więcej numerów

